Na narciarza, na siedząco czy z podnóżkiem? Pozycja ma znaczenie
Dziura w podłodze
Kilkadziesiąt lat temu drewniane toalety (wychodki) nie były rzadkością. Ze względów higienicznych przyjmowano w nich z reguły pozycję „na narciarza”. Pozycja kuczna niejako wymuszana jest i dziś w publicznych toaletach, gdzie zamiast muszli klozetowych w kabinach natkniemy się na... dziurę w podłodze – wyprofilowane miejsce z wgłębieniami na stopy i otworem, do którego wpadają odchody. Okazuje się, że pozycja kuczna, jaką trzeba przyjąć podczas załatwiania się w takiej toalecie, jest bardziej korzystna dla procesu wypróżniania się niż siedzenie na sedesie. Rewolucyjne światowe zmiany polegające na zamianie sedesów na dziury w podłodze z pewnością nie nastąpią, ale jest możliwa inna zmiana. Zmiana nawyku siedzenia na tronie z pozycji zgarbionej do takiej, którą wymusza użycie podnóżka.
Zdrowa pozycja
Bez podnóżków w toalecie ani rusz. Nie tylko w przypadku, kiedy nogi – z powodu niedostosowania wysokości sedesu do wzrostu dziecka – zwisają nad podłogą. I mali, i duzi nie powinni wyrosnąć ze zwyczaju używania podnóżka/schodka w toalecie. Gdy oprzemy nogi na podnóżku – tak, by poziom naszych kolan był znacznie wyższy niż np. podczas zwykłego siedzenia na krześle – przyjmiemy pozycję, która najbardziej sprzyja procesowi wypróżniania się i zapobiega wielu dolegliwościom. To zdrowa pozycja, którą warto mieć w swoim repertuarze nawyków toaletowych.
Klasyczna pozycja siedząca w toalecie z reguły sprawia, że mięśnie okrężne muszą pracować bardzo intensywnie, co powoduje, że wypróżnianiu towarzyszy pewien dyskomfort. Sytuacja zmienia się, gdy zastosujemy podnóżek, który zapewnia wysoką pozycję kolan. W ten sposób wpływa się na ułożenie jelit, które nie przeszkadzają pracować mięśniom. W efekcie wypróżnianie się staje się łatwiejsze i bardziej komfortowe. Co więcej – zapobiega się zaparciom i problemom z żylakami odbytu. To pozycja bardzo zbliżona do kucznej, podczas której mięsień odbytu rozluźnia się, otwiera odbytnicę i umożliwia łatwiejsze oddanie stolca.
Niezbędnik (nie tylko) przedszkolaka
Podnóżek powinien towarzyszyć dziecku przez wszystkie etapy przedszkolnej edukacji. Warto, by był zawsze pod ręką – by w razie potrzeby dziecko mogło go użyć. Argument, że tylko maluchy korzystają z podnóżków, odłóżmy do lamusa. Podnóżek może dać pozytywny efekt w dolegliwościach o podłożu psychicznym czy typowych kłopotach żołądkowo-jelitowych związanych z problemami z wypróżnianiem się. Warto go używać.
Uwaga! Pozycja z podnóżkiem może być dla niektórych tak wygodna, że wydłużać będą wizytę w toalecie. To uwielbiają hemoroidy, ograniczajmy więc czas na sedesie do niezbędnego minimum.
Nogi na podnóżku? Same plusy!
- Naturalna pozycja przy wypróżnianiu się. Używanie podnóżka pomaga przyjąć naturalną pozycję ciała, która przypomina bardziej kucanie niż siedzenie. Taka pozycja ułatwia wydalanie – zmienia się napięcie mięśni, ułatwiając otwarcie odbytnicy, co przyspiesza proces defekacji.
- Zmniejszenie napięcia. Gdy nogi są uniesione, dochodzi do relaksacji mięśni dna miednicy, co przyczynia się do łatwiejszego wypróżniania się. Pomaga to zredukować napięcie w obszarze brzucha.
- Poprawa komfortu. Uniesienie nóg zmienia krążenie w dolnych partiach ciała, co może zwiększyć komfort podczas procesu wypróżniania się, eliminując uczucie ucisku.
- Zminimalizowanie ryzyka hemoroidów. Odpowiednia postawa może pomóc w uniknięciu nadmiernego napięcia, które może prowadzić do powstawania żylaków odbytu i innych problemów związanych z układem pokarmowym.
- Zwiększenie efektywności wypróżniania się. Przyjmowanie pozycji z uniesionymi nogami może sprawić, że wypróżnienie będzie bardziej efektywne, co oznacza, że będziemy mniej czasu spędzali na sedesie, zmniejszając ryzyko problemów zdrowotnych związanych z długotrwałym siedzeniem.